Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrus. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 marca 2014

Podłużnie

Strasznie się cieszę, że podobały Wam się moje amigurumi. W ostatnich dniach, wpadłam w szał maskotkowy. Dziergam i dziergam - a to myszki a to ślimaki a to jeszcze inne cudaki. Żeby się jednak nimi pochwalić, musimy udać się w plener, gdzie mam nadzieję, atrakcyjnie się zaprezentują

W związku z ty, dziś bieżnik. Schemat powstał na podstawie zdjęcia gotowego obrusa które zostało trochę zmienione na moje potrzeby.



Jak widać, jest robiony filetem.


Muszę przyznać, że wydziergałam go, bo zauroczyły mnie te symetryczne motywy. 


W wolnych chwilach (oj, kiedy to będzie), obiecałam sobie wydziergać obrus do kompletu. 



A Wy co o nim myślicie? Czy wolicie dziergać powtarzający się wzór, czy raczej coś, co w każdym rządku wygląda inaczej?

niedziela, 19 stycznia 2014

Duża serweta

No i znowu chmury :( Rano nawet był mróz (całe 3 stopnie), więc miałam cichą nadzieję na zimę :) ale niestety, może innym razem. Jest buro, szaro i światło kiepskiej jakości, więc moja okrągła serweta też nie prezentuje się tak, jak sobie wymarzyłam.


Duża, 91 cm średnicy w sam raz pasuje na okrągły stolik jako obrus, lub (na nieco większy stolik) - jako serweta. 


Robiłam ją zieloną snehurką, szydełkiem 1,7. Wzór z "Robótki ręczne nr 8 (153)  z 2004 roku.

piątek, 10 stycznia 2014

Całkiem spory filet

Pomyślałam sobie, że skoro jesteśmy przy obrusach, to może jeszcze przy nich warto byłoby pozostać. Dziś kolejny - znowu filetem (inne obrusy można zobaczyć tutaj i tutaj). Tym razem wykorzystałam schemat z "Szydełkiem i na drutach 5 (2004)". 


Dla odmiany - ten obrus jest baaardzo często używany. 


Przeszedł wiele - pranie, gotowanie a ostatnio nawet wybielanie w ACE (całonocne). No, ale niestety tak to jest, jak po domu biega dziecko - nawet całkiem duże :) - a może tym bardziej, jak duże. Obrus jednak daje radę i trzyma się świetnie. 




środa, 8 stycznia 2014

Z sentymentu ...

Znowu mnie coś wzięło... Tym razem na jakiś ambitniejszy projekt. Może obrus, zazdroska, firanka, czy przynajmniej duży bieżnik. Pomysły kołaczą mi się po głowie. Kilka rzeczy już próbuję robić, chociaż tylko wstępnie, bo muszę kupić kordonek (trochę przeraża mnie bowiem myśl - czarnej zazdroski - której kawałek już wydziergałam :) Niestety wszystko mi się pokończyło. Zostało mi z 10 metrów fioletowego kordonka, z 5 brązowego i czarny. A, jeszcze zielony z brokatem (świąteczny). Marzy mi się wiele rzeczy, ale dopóki nie podniosę się z fotela - nic nie zrobię. Tak więc zaraz maszeruję do sklepu. 

Zanim jednak wyjdę, zapraszam do obejrzenia mojego pierwszego obrusa. Jest już bardzo powyciągany i nie prezentuje się tak jakbym chciała, ale uwielbiam go. 


 Obrus zrobiłam filetem a motyw zaczerpnęłam z Robótek ręcznych nr 12 (133) 2002. Był on tam chyba użyty w jakiejś serwetce.


 Obrus ma już prawie 10 lat a dziergałam go będąc w ciąży z moją Małą. 
Motyw dziwnie wygląda na tych zdjęciach (chodzi mi o położenie - trochę leży na blacie, trochę wisi). Jest to spowodowane tym, że kwiaty z założenia wiszą po bokach a blat jest gładki (sama kratka). Niestety nie dało się tego ładnie pokazać na zdjęciach - więc motyw kwiatowy także musiałam chociaż częściowo "położyć" na blacie. 


Obrus większość czasu spędza w szafce, bo zieleń (tak - zieleń) do niczego mi już nie pasuje. Ale trzymam go z sentymentu. To bowiem moja pierwsza tak duża robótka szydełkowa. Potem zrobiłam jeszcze jeden obrus i na kilka lat zajęłam się haftem krzyżykowym. Ale o tym - kiedy indziej :)

Powiedzcie, że Wy też trzymacie różne rzeczy .... z sentymentu :)

środa, 23 października 2013

Prawie wiosna

Ze względu na fakt, iż mój szanowny M, nie kupił mi jeszcze drążka na zazdroski - nie mogę pochwalić się ukończonymi firaneczkami. Mam nadzieję, że do świąt się wyrobi i okna będą pięknie udekorowane :) Póki co, mam do pokazania obrus. Zdjęcia już jakiś czas temu wrzucałam do sieci, więc być może natknęłyście się już na niego. Jest to trzeci wykonany przeze mnie obrus i na pewno pierwszy, jeśli chodzi o czas jakiego potrzebowałam do jego ukończenia (chyba ze trzy lata zaczęty przeleżał w szafce). Gdyby nie to, że zrobiłam go już całkiem sporo - pewnie sprułabym go już kilka razy w międzyczasie, ale przetrwał :) W przerwie od szydełkowania zajęłam się haftem krzyżykowym (może kiedyś pochwalę się i tym). W każdym razie, obrus został dokończony i prezentuje się tak:







Wzór został zaczerpnięty z obrusa, który kiedyś robiła moja babcia a który służy mi do tej pory. 

poniedziałek, 23 września 2013

Obrus

Niestety jesień od samego początku daje mi w kość. Już mi się nie podoba. Powinna być piękna i złota a nie ponura i zachlapana. Tak więc od rana intensywnie działam, co by się nie dać melancholijnemu nastrojowi.  Zazdroska idzie aż furczy, powidła dla odmiany pyrkają w piekarniku a ja stukam w klawiaturę. Taka to dziś u mnie kakofonia dźwięków :)

Dla ciekawych moich szydełkowych zmagań - obrus. Wisi już od kilku dni w "postępach" jako ukończony, więc czas pokazać go światu. Wzór rozrysowywany na podstawie zdjęć gotowego obrusa, znalezionych w necie np. tu (ciężko było). Tradycyjnie - zmodyfikowany, gdyż wolałam bardziej symetryczny motyw - tak więc z oryginału pozostał jedynie zarys. Wykończenie jest także mojego pomysłu.







Trochę nietypowy (wydłużony) kształt robótki związany jest z dopasowaniem rozmiaru do rozłożonej ławy. Większość obrusów, które posiadam jest znacznie krótszych, a na święta - na rozłożoną ławę zawsze miałam problem z udekorowaniem stołu. Teraz - już nie będę miała kłopotu. Do świąt jeszcze trochę czasu, więc i zdjęcia "na sucho" - bez ozdóbek. Wymiary to: 220x95cm, szydełko 1,5; kordonek MAXI

czwartek, 29 sierpnia 2013

Beżowo

Czy Wy też tak macie, że robicie tysiąc rzeczy jednocześnie? Zaglądając do pudła z robótkami uświadomiłam sobie właśnie (cóż za błyskotliwość), że leżą tam: rozpoczęta serweta z elementów, rozpoczęty (już prawie gotowy) - obrus, firanka no i wczoraj zazdroska, która teraz czeka cierpliwie na prasowanie. Nie wspomnę o kilkunastu schematach piętrzących się na kupce (bo na pewno będą ... następne w kolejce). Nie wiem za co się wziąć. Chyba zacznę coś nowego :)

Zanim jednak będę miała coś skończonego (i uprasowanego) pokażę to, co udało mi się wydziergać już jakiś czas temu.





Jest to serweta z 9 robionych oddzielnie elementów. Kolor beżowy. Wzór pojedyńczego motywu zaczerpnęłam z Moich robótek 3 (2004). Jej wymiar to 105x115cm a wykonana była beżową Snehurką, szydełkiem 1,7.