Obserwatorzy

piątek, 10 stycznia 2014

Całkiem spory filet

Pomyślałam sobie, że skoro jesteśmy przy obrusach, to może jeszcze przy nich warto byłoby pozostać. Dziś kolejny - znowu filetem (inne obrusy można zobaczyć tutaj i tutaj). Tym razem wykorzystałam schemat z "Szydełkiem i na drutach 5 (2004)". 


Dla odmiany - ten obrus jest baaardzo często używany. 


Przeszedł wiele - pranie, gotowanie a ostatnio nawet wybielanie w ACE (całonocne). No, ale niestety tak to jest, jak po domu biega dziecko - nawet całkiem duże :) - a może tym bardziej, jak duże. Obrus jednak daje radę i trzyma się świetnie. 




18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu, cieszę się, że zajrzałaś do mnie :)

      Usuń
  2. Wspaniałe obrusy - wymagały mnóstwo pracy i czasu - podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu. Owszem, ale dzięki temu z każdym z nich łączy się jakaś ciekawa historia bądź wydarzenie. Teraz miło powspominać :)

      Usuń
  3. Na Twoim blogu jestem pierwszy raz. Wszystkie obrusy (i nie tylko one) są wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że zajrzałaś do mnie a tym bardziej, że podobają Ci się moje robótki :) Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
    2. cieszę się niezmiernie :)

      Usuń
  4. Witam!
    Dziękuję za udział w moim candy, proszę tylko jeszcze dołączyć do grona osób obserwujących. Tymczasem idę oglądać uroczego bloga:)
    Pozdrawiam!
    Marzena
    zapachlawendy75.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzupełniłam niedopatrzenie :) i miło mi Cię u siebie gościć

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. pokaźne i owszem, ale czy cudeńko? :) .... dziękuję ślicznie

      Usuń
  6. Such a gorgeous tablecloth!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  7. Że co??? W Ace? Prędzej czy później to się zemści! No i tego wszystkiego, zamiast chwalić piękności, to się o piękności teraz boję. ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że się zemści, ale cóż począć na czekoladę i herbatkę :) Odplamiacze nie pomagały, ACE też nie chciał, jak chciałam nim tylko delikatnie potraktować obrus. Dopiero całonocne moczenie dało radę :)

      Usuń
    2. Mika, ja do koronek i innych delikatnych rzeczy używam tylko mydełka odplamiającego z Rossmana. I gotowania. Z czasem najgorsze plamy mi schodzą.

      Usuń
    3. Dziękuję za radę, na pewno spróbuję. Zawsze lepiej zacząć od czegoś delikatniejszego zanim sięgnie się po "ciężkie działo" :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz ślad po swoich odwiedzinach w postaci chociaż kilku słów. Dziękuję bardzo i zapraszam do ponownych odwiedzin.