Na paseczku postępów po lewej stronie pojawiło się wiele nowych elementów. Niektóre zostały zdjęte z tablicy (choć nawet nie zdążyłam ich pokazać), inne nawet tam nie zawisły, choć wydziergałam je w ostatnim czasie. Są to raczej niewielkie robótki, których wykonanie zajmuje najwyżej dzień lub dwa. Robiłam je "dla oddechu" w trakcie dziergania np. zazdrosek.
I tak dziś chciałam pokazać serwetkę, która powstała w ramach "oczekiwania na biały kordonek, na którego brak cierpiałam". Aby zająć czymś ręce - wykorzystałam kordonki w świątecznych kolorach. Tak więc beżowo-granatowa z połyskiem okrągła serwetka, której wzór dostałam od Doni.
Nazwałam ją "Roztańczoną", gdyż mam wrażenie jakby wirowała w tańcu :)
Niestety, bez względu na światło i tło, nie jestem w stanie wystarczająco uchwycić błyszczących nitek (są i w beżu i w granacie).
Serwetka jeszcze "nosi znamiona" świąt, ale jakoś nie mogę rozstać się ze świątecznymi dekoracjami.