To nie tak, że nic nie robię :)
Pracuję i to ciężko.
Robótki, którymi zajmowałam się w ostatnim czasie wymagają poświęcenia na nie znacznie więcej czasu, więc nie wszystko mogę od razu pokazać.
Robótki, którymi zajmowałam się w ostatnim czasie wymagają poświęcenia na nie znacznie więcej czasu, więc nie wszystko mogę od razu pokazać.
Najpierw zegar - tak, kolejny :)
Ten wisi u mnie w pracy i majestatycznie wskazuje upływające minuty.
Na zdjęciach jest widoczny jeszcze w wersji pierwotnej - po kilku dniach, został troszkę udoskonalony. Stwierdziłam bowiem, że wskazówki są ciuuuuut za małe. Zostały więc wydłużone i odczytanie godziny jest znacznie wygodniejsze.
Niestety pogoda nie rozpieszcza, więc darowałam sobie zdjęcie "po", gdyż światło nie chce współpracować bo słońce nawet nie wystawia nosa zza chmur.
Niestety pogoda nie rozpieszcza, więc darowałam sobie zdjęcie "po", gdyż światło nie chce współpracować bo słońce nawet nie wystawia nosa zza chmur.
A że za oknem zimno - chusta.
Marzyły mi się ciepłe, jesienne kolory i udało się. W moim "surowym" salonie, gdzie dominują szarości - sam widok chusty - rozgrzewa atmosferę :)
Uwielbiam otulić się nią, postawić obok kubek pachnącej kawy i ... czytać.
Wymarzona jesień.
To już kolejna chusta wg tego schematu. Wcześniejszą właśnie tą podprowadziła mi moja Mała. Mimo wielkich "dziur" grzeje jak nie wiem i rewelacyjnie rozwesela klimat w pomieszczeniu.
To tyle na dziś. Wszystkim odwiedzającym dziękuję za wizytę i zapraszam do komentowania.
















