Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 listopada 2016

tik tak

To nie tak, że nic nie robię :)
Pracuję i to ciężko.
Robótki, którymi zajmowałam się w ostatnim czasie wymagają poświęcenia na nie znacznie więcej czasu, więc nie wszystko mogę od razu pokazać. 

Najpierw zegar - tak, kolejny :)
Ten wisi u mnie w pracy i majestatycznie wskazuje upływające minuty.


Na zdjęciach jest widoczny jeszcze w wersji pierwotnej - po kilku dniach, został troszkę udoskonalony. Stwierdziłam bowiem, że wskazówki są ciuuuuut za małe. Zostały więc wydłużone i odczytanie godziny jest znacznie wygodniejsze.
Niestety pogoda nie rozpieszcza, więc darowałam sobie zdjęcie "po", gdyż światło nie chce współpracować bo słońce nawet nie wystawia nosa zza chmur.


A że za oknem zimno - chusta.


Marzyły mi się ciepłe, jesienne kolory i udało się. W moim "surowym" salonie, gdzie dominują szarości - sam widok chusty - rozgrzewa atmosferę :)


Uwielbiam otulić się nią, postawić obok kubek pachnącej kawy i ... czytać. 
Wymarzona jesień.


To już kolejna chusta wg tego schematu. Wcześniejszą właśnie tą podprowadziła mi moja Mała. Mimo wielkich "dziur" grzeje jak nie wiem i rewelacyjnie rozwesela klimat w pomieszczeniu. 

To tyle na dziś. Wszystkim odwiedzającym dziękuję za wizytę i zapraszam do komentowania.

niedziela, 26 lipca 2015

resztkowo



Witajcie Kochani. Dzisiaj chciałam pochwalić się chustą. Jest to druga chusta w mojej karierze. Pierwszą (znajdziecie ją tutaj) wydziergałam dla teściowej. Ta, jest dla mnie i miała powstać z resztek włóczki pałętającej się w pudle i starego szalika mojej Małej.


Tyle że, resztki jak to resztki - szybko się kończą a chusta miała być duża.


Dokupiłam jeszcze dwa motki, ale jak się okazało w pasmanterii - to też były już tylko resztki. 


 Tak więc chusta wyszła trochę mniejsza niż w założeniu no i niestety nie za bardzo widać wzór, który mi się szaleńczo podobał, więc pewnie powstanie kiedyś jeszcze podobne dzieło. Na razie - miło grzeje w plecki :)



Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję za komentarze.

środa, 11 września 2013

Marcowo, czyli poncho i chusta

Ponieważ od wczoraj nic nowego nie udało mi się wykończyć, postanowiłam zaprezentować światu (kurcze, jak dostojnie wyszło), poncho. Zrobiłam je wprawdzie w marcu i jest to jedna z niewielu (mam nadzieję, że na razie) rzeczy zrobionych na szydełku, które mogę założyć na siebie. Uwielbiam je i zakładam przy każdej sposobności. Poncho było eksperymentem, gdyż tego typu robótkę robiłam pierwszy raz. Znalazłam gdzieś zdjęcie chusty zrobionej węzłami Salomona i ... zakochałam się w nich (oczywiście, jak już znalazłam, że tak się nazywają :)) Potem przyszedł pomysł na poncho, bo schematy sweterków, bluzeczek mnie przerażają (nie mam pojęcia jak się do nich zabrać) a poncho było z dwóch prostokątów, które na dodatek robiłam za jednym zamachem.




Do robótki użyłam włóczki "Kristal NATURA" w kolorze grafitowym i szydełka 2.

A skoro jestem już przy marcu, to pokażę od razu chustę, która była robiona z dedykacją dla teściowej. Włóczka ta sama, tylko w innym kolorze.


(niestety aparat przekłamuje kolory)





... a teraz zmykam do nowo zaczętej zazdroski :)