Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bombka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bombka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 marca 2015

wiosennie

Jeśli ktoś nie wie, gdzie jest wiosna - to odpowiadam - u mnie :)
To nie jest tak, że złapałam całą dla siebie, nie. Ja aż taką egoistką nie jestem. Złapałam tylko skrawek, kilka dni temu, gdy uciekała i chowała się za drzewami. Od tamtego dnia nie pokazuje się w okolicy ale przynajmniej mam jej namiastkę w domu.



Ostatnio zrobiłam kolejne podejście do frywolitki. Początkowo próbowałam czółenkiem, ale niestety nie bardzo miał mi kto pokazać co i jak, więc przerzuciłam się na igłę. Szło mi całkiem nieźle, ale jednak nie do końca pasował mi ten sposób,choć jest bez porównania łatwiejszy. Od kilku dni ponownie próbuję swoich sił we frywolitce czółenkowej. Na razie robię tylko proste formy, bo w całym mieście nie mogę kupić odpowiedniego czółenka. Mam jedno, ale potrzebuję także drugiego o które nie mogę się doprosić u sprzedawców. Ciągle słyszę, nie było  w hurtowni, zapomnieli przywieźć itp. Robię więc takie proste wprawki w oczekiwaniu na wytęsknione czółenko. 


A w międzyczasie ... temari:) To moja pierwsza kulka (miało być jajo, ale miałam tylko malutkie, na które nie jestem w stanie nawinąć nitki). Mam nadzieję, że to dopiero początek tej zabawy. 

Dziś tyle - ozdóbka na wazon i haft temari. Niestety na więcej nie starczyło czasu. W końcu, gdzieś tam .... czeka firana :)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

prawie świątecznie

No i prawie mamy święta. Czas ucieka mi pomiędzy palcami, jakbym go goniła. Nie wiem w co ręce włożyć, bo w tym roku szykuję u siebie Wigilię. Choróbsko trzyma uparcie, jakby je ktoś przywiązał, więc postępy w pracach mizerne. Nawet sprzątanie mnie ominęło, bo ciągle męczy mnie kaszel a i z gardłem znowu coraz gorzej. Ostatni tydzień nie byłam w pracy, więc zaległości masa, ale niestety nie mam siły nadrabiać (chyba święta okażą się baaardzo pracowite).
Ale za to, przygotowałam kilka niespodzianek dla znajomych.










Część niestety ubiegła mój aparat i cieszy nowych właścicieli bez wcześniejszego pozowania. W taki sposób opuściły mnie gwiazdki i 4 czerwone bombki. No cóż, teraz będę pamiętać :)

Dziękuję Wam wszystkim za odwiedziny i pochwały pod ostatnim postem właśnie tym. Dziękuję za także za życzenia powrotu do zdrowia i po prostu za to, że jesteście. 

niedziela, 7 grudnia 2014

Niemrawo

Jestem .... ciągle - mimo, że mnie nie było, to nadal jestem. Trochę to skomplikowane ale chodzi tylko o to, że najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu. Niestety ani na szydełkowanie, ani na bloga ani - co najgorsze - na nic. Dlatego też moja aktywność ograniczała się jedynie do zaglądania (niestety tylko czasami) co tam u Was się dzieje. O swoich robótkach mogłam tylko pomarzyć.

W tym względzie także niewiele się zmieniło. Od kilku weekendów udaje mi się wygospodarować w sobotę około 2 godz. na szydełko.  Tak więc ruszyła produkcja bombkowa.



Jak widać, na razie są to tylko próby kolorystyczne i rozmiarowe.
Teraz muszę tylko kupić balony i ...czekać do kolejnego wolnego weekendu.

środa, 15 stycznia 2014

Wirujmy ...

Witam Wszystkich o poranku a w szczególności te osoby, których nie miałam okazji przywitać wcześniej, czyli nowych obserwatorów. Cieszę się że jesteście z nami i mam nadzieję, że będziecie dzielić się ze mną Waszymi spostrzeżeniami i uwagami.

Na paseczku postępów po lewej stronie pojawiło się wiele nowych elementów. Niektóre zostały zdjęte z tablicy (choć nawet nie zdążyłam ich pokazać), inne nawet tam nie zawisły, choć wydziergałam je w ostatnim czasie. Są to raczej niewielkie robótki, których wykonanie zajmuje najwyżej dzień lub dwa. Robiłam je "dla oddechu" w trakcie dziergania np. zazdrosek.

I tak dziś chciałam pokazać serwetkę, która powstała w ramach "oczekiwania na biały kordonek, na którego brak cierpiałam". Aby zająć czymś ręce - wykorzystałam kordonki w świątecznych kolorach. Tak więc beżowo-granatowa z połyskiem okrągła serwetka, której wzór dostałam od Doni.


Nazwałam ją "Roztańczoną", gdyż mam wrażenie jakby wirowała w tańcu :)




Niestety, bez względu na światło i tło, nie jestem w stanie wystarczająco uchwycić błyszczących nitek (są i w beżu i w granacie).

Serwetka jeszcze "nosi znamiona" świąt, ale jakoś nie mogę rozstać się ze świątecznymi dekoracjami. 

piątek, 3 stycznia 2014

Bombowo ...

U mnie nadal świątecznie, choć już po Nowym Roku. Ciągle stoi choinka i nadal (o dziwo) są na niej ciastka i cukierki). Postanowiłam więc pokazać Wam, moje kochane - bombeczkę :) Wiem, że było już masę postów z bombkami (o gwiazdkach nie wspomnę), ale ta bombka jest wyjątkowa. Dlaczego? Dlatego, że jest frywolitkowa. 


To jedyna bombka tego rodzaju - przez co jest godna uwagi :)
Ubranko dla niej, zrobiłam duużo wcześniej, ale podczas nakładania jeden z dwóch elementów - uległ nadpruciu. Musiałam więc improwizować, przez co wygląda inaczej niż zamierzałam.


Nie oznacza to jednak, że źle (przynajmniej moim zdaniem). Niestety frywolitka to bardzo ciężka robótka. Nie poddaję się jednak i mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mogła pochwalić się kolejnymi bombeczkami frywolitkowymi. 



sobota, 28 grudnia 2013

Dekoracje

Święta, święta ....... i już po. Goście porozjeżdżali się do domów, odświętna zastawa powędrowała na swoje miejsce w tyle szafki. Wszystko wraca do codziennego rytmu. Opadło świąteczne szaleństwo. Szkoda tylko, że zabrakło tego białego, na śniegu. Wtedy jednak jest całkiem inaczej. Ale cóż, może za rok. Wprawdzie sprzątanie poświąteczne idzie pełną parą, ale dekoracje ciągle zdobią moje mieszkanie. Dziś, chciałam Wam pokazać stojaczek, który wykonałam z papierowej wikliny. Jest nieco nieporadny, ale jestem baaardzo, ale to baaaardzo z niego dumna.


Opis, jak go wykonać znalazłam tutaj. To moja pierwsza papierowo-wiklinowa robótka, ale muszę przyznać, że prezentuje się naprawdę dobrze. 


To na pewno nie jest mój ostatni stojaczek-koszyczek :) ..... gazety już zaczęłam zbierać. Mam też nadzieję, że przed następnym razem zdążę kupić farby, bo tym razem korzystałam z uprzejmości mojej Małej, która przyniosła mi ze szkoły swoje plakatówki :)


Oczywiście, pierwsze skrzypce na tych zdjęciach gra śliczna kaszowa bombeczka (niestety nie ja ją wykonałam). To prezent, ale to właśnie on prezentował się na stojaczku przez całe święta, więc nie wyobrażam sobie zdjęć bez niego :)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wigilia Wigilii

Ostatnio miało miejsce kilka wydarzeń, które niestety skutecznie odciągnęły mnie od internetu. Dokładniej mówiąc, odciągnęły mnie od wszystkiego i pochłonęły całkowicie. Niestety należą do kategorii tych, o których nie chce się ani mówić ani tym bardziej ich przeżywać. Jednakże są i trzeba stawić im czoła.

Święta, do których tak intensywnie się przygotowywałam stanęły pod znakiem zapytania a skończone robótki nie doczekały prezentacji. Mam nadzieję, że nie będziecie mieć pretensji, jeśli jeszcze po Wigilii będę pokazywać gwiazdki, dzwoneczki i inne "choinkowe" dekoracje.

Ale zanim........ 


 ......ta dam

Oto przesyłka, która dotarła do mnie w piątek. Wprawdzie spodziewałam się jej (hi hi), ale na pewno nie tego, co znalazłam w środku. Zaskoczyło mnie to totalnie (Irenko, jesteś niesamowita). 

Ale od początku :)
Otóż, wzięłam udział w losowaniu organizowanym przez Irenkę kliknij do Irenki . Niespodziewanie udało mi się otrzymać pięć cudnych dzwoneczków + niespodziankę. Tyle, że niespodzianek okazało się być znacznie więcej a wszystkie super. 
Oto co znalazłam w paczuszce:


Pięć misternie wykonanych dzwoneczków. pięć śnieżynek do kompletu, śliczną bombeczkę i całe mnóstwo łakoci. 


Dzwoneczki są rewelacyjne (już wiszą na choince), śnieżynki - dekorują ścianę w mojej sypialni (jest granatowa, więc prezentują się baaardzo dostojnie) a śliczna bombeczka jest dekoracją w stroiku leżącym na stole. Jestem zachwycona. Irenko, dziękuję pięknie. To cudowny świąteczny akcent, który uradował wszystkich domowników (moja Mała prawie piała z zachwytu podczas rozpakowywania). Słodkości zostały pożarte a kawkami uraczę się jutro :)

Każde z cudeniek zostało dokładnie obfotografowane, ale nie będę zamieszczać więcej zdjęć, bo nie chciałabym, aby rękodzieło Irenki sygnowane było podpisem mojego bloga. Musicie uwierzyć na słowo - to małe dzieła sztuki a ja ... dyskretnie wzięłam się już za zliczanie oczek :) 

czwartek, 12 grudnia 2013

Bombki, bombki

Nie będzie gwiazdek, to mogę Wam obiecać. Za to będą - a nawet są ... bombki (co za niespodzianka  :)). Ale skoro jeszcze są, to je pokażę. Schemat bombek udostępniła mi Basia, której baaaardzo serdecznie dziękuję. Dla potrzeb mojej choinki musiałam jednak ciut zmodyfikować wzór (czyt. zmniejszyć) co absolutnie nie ujęło jej uroku. Tak więc dla siebie robię troszkę mniejsze, dla przyjaciół - większe.


Na początku były białe ....


... ale szybko zniknęły :)

Potem pojawiły się żółte ....


fioletowe


nawet brązowe i różowe :)



Granatowe, zielone i czerwone pięknie migoczące  :) 




i zbiorowe zdjęcie tego, co jeszcze pozostało w mojej kolekcji (chciałam mieć chociaż jedną bombkę w każdym zrobionym przeze mnie kolorze .... ale niestety się nie udało). 





Wiem jedno, w przyszłym roku produkcję bombek i gwiazdek muszę rozpocząć znacznie wcześniej i kupić hurtowe ilości "świątecznych kolorów" kordonka, bo potem jest problem z uzupełnieniem zapasów :) a pani w pasmanterii bezładnie rozkłada ręce.

środa, 20 listopada 2013

Dałam radę

Zabieram się od dłuższego czasu, żeby pokazać Wam moje przygotowane na święta dekoracje. Okazuje się jednak, że za każdym razem coś nie wypala :( A to mój aparat, a to światło, a to jeszcze coś się krochmali i tak ciągle. Dziś jednak klamka zapadła. Pokażę, co mam. Później będę dorzucać resztę :)

Takich bombeczek mam 3 (jedną białą i dwie fioletowe), reszta będzie zdobić stoły znajomych :)


Kolejna, która jest jakaś mało fotogeniczna, ale naprawdę ładna :)


Tą, podarowałam mamie na urodziny :) - więc jej już nie mam (była tylko jedna - wyjątkowa)


(o, właśnie tu :) - wspólnie z Małą wykonywałyśmy także pudełeczko)



Te, już pokazywałam kilka dni temu


Za to kolejnych jest najwięcej. Zmodyfikowałam wzór, żeby były większe, średnie i malutkie



a także połówka (w której wisiał malutki modelinowy aniołek mojej Małej) - aniołek został wysłany z misją, więc chwilowo go nie ma :)


 A tu, zestaw tych bombeczek w różnych rozmiarach :)



No i giga bombka :) Także jest jedyna

 


No to na razie tyle. Kolejne się produkują, choć chyba mogę już troszkę zwolnić :) 

piątek, 15 listopada 2013

Bombkujemy

Dzisiaj znowu bombki :) Tym razem jednak chciałam pokazać Wam, to czego wykonanie zajmuje naprawdę chwilę a świetnie nadaje się jako dekoracja domu, świątecznego stołu, czy stroika. Oto nitkowa bombeczka :) Wykonałam ją -je  (wspólnie z córką - jak zauważyła Ela) nawijając nasączoną w cukrze (czytaj tutaj) nitkę (w przypadku odcieni fioletu i różu - mulinę) na nadmuchany balonik. Po wyschnięciu i utwardzeniu nitki, balonik przebijamy a bombeczka jest gotowa :). Należy jednak pamiętać, aby użyta nitka nie była zbyt cienka, gdyż później bombka nie jest wystarczająco sztywna (np. Muza20 u mnie się nie sprawdziła).