Obserwatorzy

piątek, 3 stycznia 2014

Bombowo ...

U mnie nadal świątecznie, choć już po Nowym Roku. Ciągle stoi choinka i nadal (o dziwo) są na niej ciastka i cukierki). Postanowiłam więc pokazać Wam, moje kochane - bombeczkę :) Wiem, że było już masę postów z bombkami (o gwiazdkach nie wspomnę), ale ta bombka jest wyjątkowa. Dlaczego? Dlatego, że jest frywolitkowa. 


To jedyna bombka tego rodzaju - przez co jest godna uwagi :)
Ubranko dla niej, zrobiłam duużo wcześniej, ale podczas nakładania jeden z dwóch elementów - uległ nadpruciu. Musiałam więc improwizować, przez co wygląda inaczej niż zamierzałam.


Nie oznacza to jednak, że źle (przynajmniej moim zdaniem). Niestety frywolitka to bardzo ciężka robótka. Nie poddaję się jednak i mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mogła pochwalić się kolejnymi bombeczkami frywolitkowymi. 



12 komentarzy:

  1. ładna bombeczka :) Serdeczności ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna bombeczka i pracochłonna, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja powiedziałabym - nerwotwórcza :)

      Usuń
  3. Fakt piękna ,ale wymaga dużo pracy i umiejętności , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dusiu - ja dodałabym - uczy trzymania nerwów na wodzy :)

      Usuń
  4. Ja nawet niefrywolitkowej nie potrafię zrobić, więc tym bardziej podziwiam Twoje umiejętności. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam sie,że frywolitka to wyższa szkoła jazdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - bywa ciężko - ale próbuję - i o to chyba chodzi :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz ślad po swoich odwiedzinach w postaci chociaż kilku słów. Dziękuję bardzo i zapraszam do ponownych odwiedzin.