Wzór został zaczerpnięty z obrusa, który kiedyś robiła moja babcia a który służy mi do tej pory.
Mam dwie pasje: szydełko i książki. Kiedy się im oddaję, zatracam się w nich całkowicie i bezwzględnie. O tym, co robię i jak się realizuję jest właśnie ten blog. Jeżeli chcesz wyrazić swoją opinię lub pogadać - napisz komentarz bądź maila: zapachdnia@gmail.com
Popularne posty
Obserwatorzy
Etykiety
amigurumi
(30)
aniołek
(2)
bombka
(11)
breloczek
(6)
brugijka
(1)
czapka
(2)
dekoracje świąteczne
(28)
dzwoneczki
(7)
firanka
(12)
frywolitka
(25)
gwiazdki
(6)
haft krzyżykowy
(3)
kaczuszki
(1)
kolczyki
(7)
kolia frywolitkowa
(2)
królik
(3)
maskotka
(22)
maskotki
(25)
miś
(17)
naszyjnik
(4)
ocieplacz na kubek
(3)
parasolka
(1)
podkładka
(2)
poncho
(2)
serduszka
(4)
serweta
(29)
sówki
(5)
tutki
(6)
wiklina
(9)
zakładka
(14)
zawieszka
(3)
zazdroska
(14)
ślimak
(2)
środa, 23 października 2013
Prawie wiosna
Ze względu na fakt, iż mój szanowny M, nie kupił mi jeszcze drążka na zazdroski - nie mogę pochwalić się ukończonymi firaneczkami. Mam nadzieję, że do świąt się wyrobi i okna będą pięknie udekorowane :) Póki co, mam do pokazania obrus. Zdjęcia już jakiś czas temu wrzucałam do sieci, więc być może natknęłyście się już na niego. Jest to trzeci wykonany przeze mnie obrus i na pewno pierwszy, jeśli chodzi o czas jakiego potrzebowałam do jego ukończenia (chyba ze trzy lata zaczęty przeleżał w szafce). Gdyby nie to, że zrobiłam go już całkiem sporo - pewnie sprułabym go już kilka razy w międzyczasie, ale przetrwał :) W przerwie od szydełkowania zajęłam się haftem krzyżykowym (może kiedyś pochwalę się i tym). W każdym razie, obrus został dokończony i prezentuje się tak:
poniedziałek, 21 października 2013
Niepozorna, nieznanego pochodzenia :)
"Z pewną taką nieśmiałością" chciałam dziś zaprezentować małą serwetkę. Nieśmiałość moja wynika z faktu, że nie wiem, na podstawie jakiego wzoru została wykonana :( Zawsze wklejam link do strony, z której korzystałam wykonując daną pracę lub podaję nazwę i numer gazetki, w której ów się znalazł. Pisałam jakiś czas temu, że dokonałam klasyfikacji wszystkich (które pamiętam) wykonanych przeze mnie robótek szydełkowych, z wszelkimi koniecznymi do jej wykonania informacjami typu: rodzaj kordonka, grubość szydełka, wielkość, waga itp. (oczywiście w miarę możliwości - bo wielu rzeczy po prostu nie pamiętam). Niestety nie mam pojęcia skąd wzięłam wzór na tą serwetkę:
Podejrzewam, że są to "Robótki ręczne", "Szydełkiem i na drutach" bądź "Moje robótki", bo z tych czasopism najczęściej korzystałam. Data wydania to najprawdopodobniej 2002-2004. Jeżeli którejś z Was wpadłaby w oko ta serwetka, to bardzo proszę o namiary.
Podejrzewam, że są to "Robótki ręczne", "Szydełkiem i na drutach" bądź "Moje robótki", bo z tych czasopism najczęściej korzystałam. Data wydania to najprawdopodobniej 2002-2004. Jeżeli którejś z Was wpadłaby w oko ta serwetka, to bardzo proszę o namiary.
piątek, 18 października 2013
Dziś pochmurnie, dla odmiany :)
Dziś znowu frywolitkowo. Jak frywolitka - to na całego :) Wprawdzie dziergam sobie po cichutku gwiazdeczki na szydełku, ale idzie mi to bardzo poowooli, a i usztywnić trzeba, więc tych gwiazdek musi się kilka uzbierać.
Kolczyki - nie za duże , nie za małe - w sam raz do pracy. Kolor też raczej do krzykliwych nie należy :)
Wzór pochodzi stąd
środa, 16 października 2013
Idealny dzień na książkę
Czy u Was też jest taka gęsta mgła? Wstałam, przetarłam oczy, znowu przetarłam oczy i nadal miałam wrażenie, że śpię - mgła nie ustąpiła :) Dodatkowo, znacznie zimniej niż wczoraj - okropnie.
Za to u mnie w robótkach bardzo dużo się dzieje: trwa produkcja poncho dla córki (ciężko idzie), przeprosiłam się z zazdroską, wyszukuję wzorów na gwiazdki, którymi udekoruję okno (mam trzy wybrane i robię wszystkie, bo nie mogłam się zdecydować). Reszta pomysłów z paseczka postępów nadal leży w pudle. Poszukuję także schematów na bombki szydełkowe, tyle, że puste - tzn. takie, które mogłabym usztywnić na baloniku. Mam takie, które robi się na bombce, ale one są bardzo ażurowe, a żeby bombka szydełkowa była pusta w środku - wzór musi być trochę bardziej gęsty. Jeśli ktoś dysponuje takim wzorem to baaaardzo szeroko się uśmiecham :)
Dziś chciałam pochwalić się zakładką frywolitkową. Miały być wprawdzie dwie, ale usztywnianie dla jednej nie okazało się korzystnym zabiegiem ;) Niefortunnie wbite w namoczoną w cukrzanym roztworze szpilki, po wyjęciu zostawiły po sobie - biały, cukrowy ślad, co nie wygląda dobrze. Konieczne jest wypłukanie i ponowne usztywnienie. Dlatego dziś tylko 1 z 2 zakładek.
Za to u mnie w robótkach bardzo dużo się dzieje: trwa produkcja poncho dla córki (ciężko idzie), przeprosiłam się z zazdroską, wyszukuję wzorów na gwiazdki, którymi udekoruję okno (mam trzy wybrane i robię wszystkie, bo nie mogłam się zdecydować). Reszta pomysłów z paseczka postępów nadal leży w pudle. Poszukuję także schematów na bombki szydełkowe, tyle, że puste - tzn. takie, które mogłabym usztywnić na baloniku. Mam takie, które robi się na bombce, ale one są bardzo ażurowe, a żeby bombka szydełkowa była pusta w środku - wzór musi być trochę bardziej gęsty. Jeśli ktoś dysponuje takim wzorem to baaaardzo szeroko się uśmiecham :)
Dziś chciałam pochwalić się zakładką frywolitkową. Miały być wprawdzie dwie, ale usztywnianie dla jednej nie okazało się korzystnym zabiegiem ;) Niefortunnie wbite w namoczoną w cukrzanym roztworze szpilki, po wyjęciu zostawiły po sobie - biały, cukrowy ślad, co nie wygląda dobrze. Konieczne jest wypłukanie i ponowne usztywnienie. Dlatego dziś tylko 1 z 2 zakładek.
Schemat zakładek znalazłam tu
niedziela, 13 października 2013
Dzyń dzyń ...
Dzisiaj dla odmiany byliśmy na grzybach :) Nie, dla odmiany byliśmy na opieńkach :).
Ale nie o tym chciałam .....
Tak naprawdę, chciałam pokazać swoje pierwsze dzwoneczki. Nie dość, że są pierwsze w życiu, to jeszcze na dodatek - są frywolitkowe, co jak wtajemniczeni wiedzą a niewtajemniczeni właśnie się dowiadują - było dla mnie wieeeelkim wyzwaniem, bo w kwestii frywolitki jestem raczej "raczkująca". Schemat dostałam od Reni stąd. Jestem jej baaardzo wdzięczna, bo schemat jest prosty a efekt rewelacyjny. I nie chodzi mi o moje wykonanie, ale ogólnie o efekt. Było trochę roboty z usztywnieniem, ale teraz piękne i słodziutkie .... :)
Jestem szczerze nimi zachwycona i na pewno zrobię ich jeszcze więcej.
Jestem szczerze nimi zachwycona i na pewno zrobię ich jeszcze więcej.
sobota, 12 października 2013
W lesie
Byłam na grzybach - w południe :) Kiedyś trochę dziwiłaby mnie ta pora, ale odkąd jestem mamą - zauważam, że pora nie zawsze ma znaczenie. W mojej rodzinie odkąd pamiętam chodziło się na grzyby; z babcią, z rodzicami - i zawsze wcześnie rano. Teraz chodzę z własną rodziną - wtedy, kiedy znajdziemy chwilę czasu. Czasem jest to 9 rano, czasem południe, a czasem - jak ostatnio z córką wyskoczyłyśmy na spacer do lasu około 15 tej. Ważne, że jest przy tym masę śmiechu, dużo radości a grzyby - jak się znajdą - to super. Najważniejsze, że Mała pyta: czy jutro też pójdziemy? Tak było dziś. Ludzi w lesie więcej niż grzybów, ale i tak nazbieraliśmy na jutrzejszą jajeczniczkę. Może nawet zrobię z jeden słoiczek marynowany (rozmiarowo, aż się proszą :) - chociaż nigdy nie marynowałam grzybów. Zazwyczaj mrożę. Oto kilka zdjęć z dzisiejszej wyprawy
A to zestawienie wyników:
Mała + tata
Mała + mama
Czy któraś z Was dysponuje może sprawdzonym przepisem na marynatę do grzybów? Może uda mi się zamarynować z jeden słoiczek :)
środa, 9 października 2013
Jesieni ciąg dalszy
Od rana "bawię się w cukrze". Nie dość, że rozpuściłam pół kilo (cukier, to u mnie towar deficytowy, bo nikt nie słodzi), to jeszcze wszystko wokół mnie się klei :) Zrobiłam sobie bowiem gwiazdki szydełkowe i chciałam ładnie je usztywnić. Zazwyczaj przygotowuję krochmal, ale pamiętam, że moja babcia usztywniała koszyczki wielkanocne cukrem. Tak naprawdę, to nie pamiętam jak je usztywniała, pamiętam tylko, że każde z wnucząt dostało swój szydełkowy koszyczek, który potem namiętnie oblizywaliśmy. Wspomnienie natchnęło mnie, żeby też tak spróbować i jakiś czas temu przygotowałam roztwór cukru z wodą. Rozpuściłam masę cukru, ale usztywnienie było zbyt delikatne. Dlatego dziś postanowiłam pójść na całość. Rezultaty pokażę po wyschnięciu :).
Dziś natomiast obiecane serwetki w listki. Jak widać dodałam tylko czekoladowe wykończenie.
Niestety nie miałam natchnienia na stylizację, więc tym razem serwetki w roli głównej i drugoplanowej a także jako statyści. Jak uważacie, które wyglądają lepiej - przed, czy po?
Dziś natomiast obiecane serwetki w listki. Jak widać dodałam tylko czekoladowe wykończenie.
Niestety nie miałam natchnienia na stylizację, więc tym razem serwetki w roli głównej i drugoplanowej a także jako statyści. Jak uważacie, które wyglądają lepiej - przed, czy po?
poniedziałek, 7 października 2013
Listki
Jakiś czas temu zrobiłam dwie filetowe serwetki z motywem liścia. Wprawdzie był środek lata, ale pomyślałam "będą w sam raz na jesienne wieczory". Schemat rozrysowałam sobie ze zdjęcia znalezionego gdzieś w odmętach internetu. Nie zdążyłam nawet się nimi pochwalić, gdyż stwierdziłam, że muszę je nieco udoskonalić (czyt. upiększyć). Jak pomyślałam, tak zrobiłam i serwetki wzbogacają się w piękny brzeg. Najpierw jednak wkleję to, co było do dzisiejszego poranka.
Niestety obramowania są jeszcze nie gotowe, więc one będą w następnej odsłonie.
Niestety obramowania są jeszcze nie gotowe, więc one będą w następnej odsłonie.
sobota, 5 października 2013
Do yerbki
Wszyscy mają podstawki - mam i ja :) A dlaczego nie? Znalazłam jakiś czas temu na strychu u mamy zieloną włóczkę - odrobinę, tzw. resztki. Trzymałam je w pudle na dnie szafy, z myślą o Małej (co jakiś czas okazuje się, że potrzebuje do szkoły). Wczoraj stwierdziłam, że zrobię sobie podstawki pod kubki. W końcu, czemu nie?! I teraz mam, wprawdzie tylko 4, bo na więcej brakło włóczki, ale zawsze to coś.
Schemat serwetki samej podstawki zrobiłam "na oko - z pamięci", gdyż kiedyś podobnym motywem wykonywałam serwetę z elementów. Wtedy korzystałam z "Robótek ręcznych 8(141)2003" ale teraz musiałam zmodyfikować wzór i zmniejszyć ilość płatków. Dlatego mogę chyba powiedzieć, że wzór jest mój :).
Schemat serwetki samej podstawki zrobiłam "na oko - z pamięci", gdyż kiedyś podobnym motywem wykonywałam serwetę z elementów. Wtedy korzystałam z "Robótek ręcznych 8(141)2003" ale teraz musiałam zmodyfikować wzór i zmniejszyć ilość płatków. Dlatego mogę chyba powiedzieć, że wzór jest mój :).
piątek, 4 października 2013
Śnieżynka
Dzisiaj piszę nieco wcześniej niż zwykle, gdyż potem może być problem z wolnym czasem. Zazdroska stoi w miejscu (oj, mogłaby już wisieć) o firance nie wspomnę ;). Robi się także poncho dla dziecka i przyznam szczerze - nie wiem czy coś z niego wyjdzie. Wczoraj wzięłam się za frywolitkową zakładkę ale nic mi nie idzie - znowu pozapominałam, kiedy przekręcić a kiedy nie (w sumie, wiem - ale mam wrażenie, że wychodzi nie tak, jak powinno - więc na pewno robię coś nie tak). Za co się wezmę - zaraz zostawiam. Nie ma to jak serwetki: rachu ciachu i .... już.
Śnieżynka - takie skojarzenie nasunęło mi się zaraz po tym, jak zrobiłam jej zdjęcie :) Schemat z "Robótek ręcznych 2(147)2004; kordonek Muza20, średnica 41 cm.
Po raz kolejny (natomiast nadal z tak samo wielką wdzięcznością) chylę czoła przed tymi, którzy dają radę czytać mojego bloga a jeszcze niżej przed tymi, którzy zostawiają komentarze pod wpisami. Wszystkich niezmiennie mocno zapraszam do obserwacji. To, że tu jesteście, naprawdę wiele dla mnie znaczy DZIĘKUJĘ
Śnieżynka - takie skojarzenie nasunęło mi się zaraz po tym, jak zrobiłam jej zdjęcie :) Schemat z "Robótek ręcznych 2(147)2004; kordonek Muza20, średnica 41 cm.
Po raz kolejny (natomiast nadal z tak samo wielką wdzięcznością) chylę czoła przed tymi, którzy dają radę czytać mojego bloga a jeszcze niżej przed tymi, którzy zostawiają komentarze pod wpisami. Wszystkich niezmiennie mocno zapraszam do obserwacji. To, że tu jesteście, naprawdę wiele dla mnie znaczy DZIĘKUJĘ
środa, 2 października 2013
Zimno ...
Jesień jest z nami od kilku dni (no, od kilkunastu) a już niestety dała mi się we znaki. Marzłam i spałam - tak mogę opisać, to co robiłam w ciągu ostatnich kilku dni. W pracy niestety nie grzeją (podobno ma się to zmienić jutro), tak więc jestem zziębnięta do szpiku przez 7 godzin, a potem wracam do cieplutkiego domku - i (chyba) na skutek różnicy temperatur i błogości wywołanej przez ciepło - momentalnie robię się senna i śpię. Niestety, to wyklucza szydełkowanie. Dlatego też postępy w pracach nad zazdroską niewielkie (choć oczywiście widoczne na pasku postępów). Obiecałam, że pochwalę się już jak będą gotowe obie sztuki, więc dziś mała serwetka z cyklu "z zakamarków szafy" :), czyli "jeszcze mam - nikogo nie obdarowałam lub "....zostały mi jedynie zdjęcia".
Serwetka ma 42cm średnicy. Zrobiłam ją na podstawie schematu z "Robótek ręcznych z 09.2004 (nr154). Szydełko 1,2 a kordonek MAXI. W tej serwetce pierwszy raz robiłam słupki popcornowe. Muszę przyznać - dają niesamowite wrażenie.
Zapomniałam napisać, że wczoraj byliśmy na grzybach - całe 45 minut. Nazbieraliśmy niewiele. Na dodatek rozegrała się istna wojna, co zrobić ze zdobyczą: zjeść w jajecznicy (ewentualnie w sosie), czy ususzyć. I mimo wielkiej ochoty na jajecznicę (tudzież sos), musiałam stać w opozycji i trzymać stronę suszenia, bo na święta nie mam nic. Nie wyobrażam sobie kapusty z grzybami bez grzybów a uszek w barszczu z farszem pieczarkowym. Dlatego (ta dam) po wielkich bojach - mamy jeden sznureczek podgrzybków :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)