Myszy opanowały mój dom. Są wszędzie.
Na początku buła jedna: Pelagia:
i przyznam szczerze, wtedy był spokój.
Ale pojawiła się druga myszka ...
a razem z nią ...
kłopoty, no bo co dwie myszki, to nie jedna.
Niestety tęskniły za wielkim światem, więc musiałam wyprowadzić je do ogrodu.
Jak widać, to miejsce o wiele bardziej im odpowiada :)