Jakiś czas temu wspominałam o pledzie. Otóż jest :) Dokładnie 175x230cm. Uwielbiam go. Mimo, że wzór nadaje się raczej na "domowe" wykorzystanie - ciągle bierzemy go na dwór. Jest milusi i mięciutki.
W sam raz, do okrycia, gdy chłodniejszy wiatr będzie chciał przegonić nas, zaczytanych z ogrodu
lub do odpoczynku przy pełnym słońcu :)
Może także służyć jako dekoracja studni :)
Mimo, że kolorystyka nie jest bardzo zróżnicowana, strasznie długo myślałam nad doborem kolorów. Chciałam, by pled był radosny ale jednocześnie nie pstrokaty ani krzykliwy. Istotny był także fakt, że dzierganie takiej robótki nie zamyka się w dwóch dniach, więc kolory musiały mi po prostu pasować (nie ma chyba nic gorszego w dzierganiu, niż niechęć na samą myśl robienia czegoś, co nam się nie podoba.
A na koniec - witam nowe obserwatorki :) Mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej. Dziękuję także Wszystkim, którzy są - bez Was, nie miałabym motywacji :)