Obserwatorzy

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ślimaczo ...

Nie pisałam nic przez dłuższy czas, gdyż najzwyczajniej w świecie, miałam ręce pełne roboty. Po tym, jak mój dom opanowały gryzonie - przyszedł czas na mięczaki. Na dodatek, całkiem sympatyczne. Trochę w nich Boba, trochę Turbo - ogólnie super jednokończynowce.

Na samym początku, dostojnym krokiem - zostawiając obrzydliwy ślad śluzu po sobie, wkracza na arenę Waleria.


Waleria powłóczyła się to tu, to tam


aż pewnego dnia, z trybulki wyskoczył.... Franek.


Podobnie jak inne ślimaki, bardzo lubił zieleninę.


Nie wiedzieć tylko czemu, upodobał sobie daglezję.


To okropne, bo żeby wrócił do domu, trzeba go ciągnąć za nogę :) 
Na szczęście jest ktoś, kto dba o domowe ziółka


To Euzebia. Podjada oregano, pietruszkę


 i dogląda kolendrę.


Jak widać, podobnym gustem charakteryzuje się Ernest.





Mam jedynie nadzieję, że mimo wszystko, coś zostanie dla mnie ;)

Ostatni mięczuś, to Feluś.
W przeciwieństwie do pobratymców, nie lubi spędzać czasu na świeżym powietrzu.
Dla odmiany, woli zajęcia laboratoryjne :)


Dogląda bowiem hodowli rzeżuchy i kiełków rzodkiewki.


Muszę przyznać, że ślimaki mają także inne obowiązki w domu. Większość bowiem świadczy swych usług jako breloczki do kluczy. Ponadto w ostatnim czasie, także obowiązki Euzebii zostały przejęte przez pozostałych (nie da się ukryć - głównie Ernesta), gdyż ta - opuściła rodzinny grajdołek i..... zostawia śluz po swoim przejściu u Zuzi :)

A na koniec reklama (szkoda, że darmowa). Oto środek, którym najczęściej usztywniam ozdoby wydziergane na szydełku (dla sprostowania - maskotki nie są usztywnione :) Zamiennie stosuję cukier, ale gdy smak nie musi być istotny - stosuję ługę.


No i jeszcze sprawa schematów. Tak więc Waleria (oczywiście z drobnymi, ale zawsze - zmianami) była wykonana wg tego wzoru. Jest to naprawdę czytelny - polecam wszystkim. Jeśli chodzi o pozostałą gromadkę, to niestety, mimo, że znalazłam pięknego ślimaczka w internecie - schemat do niego okazał się płatny. Zrobiłam go więc po swojemu, wzorując się jedynie na zdjęciu. No i czułki zrobiłam znacznie cieńsze. Zdjęcie znajduje się tu


30 komentarzy:

  1. Uwielbiam Twoje ślimaki oraz opowieść o nich. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. A opowieści, cóż - samo życie :)))))

      Usuń
  2. Ślimaczki rewelacyjne i opisy bardzo zabawne. Podziwiam Twój talent szydełkowy i krasomówczy. Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie, ale z tymi talentami, to przesada :)

      Usuń
  3. Chciało by się powiedzieć ślimak ślimak pokarz rogi dam Ci sera na pierogi! Ślimaczki prześliczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż to sera na kilogramy dla takiej gromady trzeba kupować :)

      Usuń
  4. Śliczna i ciekawska jest Twoja Waleria, szuka wiosny i chyba ją znalazła, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawska, ciekawska - boję się tylko, żeby mi wszystkiego nie zeżarła :) w końcu kawał z niej ślimora " :)

      Usuń
  5. Franek i Felek, to moi ulubieńcy :)
    Ługą też usztywniam: głownie podkładki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobny gust :) Przy czym ja wolę Franka, bo był pierwszy i mam do niego jakiś sentyment :)

      Usuń
  6. Cudowne i wspaniałe ślimaczki!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Doniu :) i ja także pozdrawiam

      Usuń
  7. Świetne ślimaczki :). Oj a jakie z nich głodomorki ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to właśnie przeraża mnie najbardziej :)

      Usuń
  8. Super ślimaki, miałas fajny pomysł aby je zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu. Tyle, że teraz ślimaki są w całym moim domu, samochodzie a co najgorsze - polazły do ogrodu :)

      Usuń
  9. fajowskie zdjęcia robisz swoim szydełkowym "zabawkom". a wszędobylskie ślimaki są piękne i chyba się nie ślimaczyłaś, tworzą je, co? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Zawsze lubiłam robić zdjęcia, choć teraz coraz częściej oddaję aparat córce.

      Usuń
  10. Ale narobiłaś ślimaczków! Świetne są :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, jak to się stało. Po prostu co chwilę słyszałam tylko: ja też chcę, ja też - no i są :)

      Usuń
  11. No tak troszkę słonka , wilgoci i już się obudziły ale te takie sympatyczne są ! Wesołych Świąt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałaś napisać: troszkę słonka i wilgoci i rozlazło się tałatajstwo :)

      dziękuję Ewuś :)

      Usuń
  12. Beautiful,very cute!:)
    Happy Easter!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. "Ślimole" są urocze.
    Jeżeli chodzi ko krochmal w płynie to zamieniłam Ługę najpierw na BALBINĘ (jest skuteczniejsza) a od 2 lat kupuję w Kaufflandzie krochmal z żaglówką i kawałkiem białej koszuli na etykiecie (rodzai jest kilka).Z czystym sumieniem mogę ci oba polecić bo moim zdaniem są lepsze od ŁUGI.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Na pewno spróbuję. Mam tylko nadzieję, że też pachnie tak obłędnie jak Ługa :)

      Usuń
  14. Ślimaczki są fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz ślad po swoich odwiedzinach w postaci chociaż kilku słów. Dziękuję bardzo i zapraszam do ponownych odwiedzin.